Stereotypy i absurdy

Obalajmy mity

  • Materiały do pobrania i wydrukowania: plakat w formacie A4 oraz ulotki w formacie A6 (4 szt.)
  • Plakat w pliku .png do wstawienia na stronę lub profil w mediach społecznościowych
Plakat w pliku png

Plakat można stąd pobrać i wstawić na swoją stronę internetową lub profil w mediach społecznościowych. Zapraszamy do udostępniania!


Uspokajanie sumienia

Organizatorzy imprez z zaplanowanym pokazem pirotechnicznym często uważają, że jak wynajmą do pokazu specjalistyczną firmę, to taki pokaz nie jest szkodliwy, nie produkuje śmieci, bo firma wszystko posprząta. Jest to uspokajanie sumienia, gdy nie chce się spojrzeć prawdzie w oczy.
Otóż nawet posprzątane śmieci też trzeba zutylizować. A co ważniejsze podczas pokazu wytwarzany jest dym i pył, który zawiera toksyczne substancje mogące wywoływać wiele problemów zdrowotnych (więcej na ten temat w tekście Fajerwerki są toksyczne). Tego już nikt nie sprząta, te wszystkie szkodliwe substancje pozostają, trując nas i naszą planetę.


Tradycje sylwestrowe na ziemiach polskich

Sylwester ostatnich dekad, ten z masowych imprez, jak i obchodzony z rodziną i znajomymi w domu, kojarzy się ze sztucznymi ogniami, feerią barw, ale też hukiem, który szkodzi osobom wrażliwym na ten rodzaj hałasu czy zwierzętom. A jak koniec roku świętowano kiedyś?

Przez wiele wieków sylwestra nie obchodzono w ogóle. Szukano jedynie oznak zwiastujących, jaki będzie kolejny rok. W pierwszym jego dniu bawiono się uroczyście, odwiedzano wzajemnie, a przede wszystkim składano życzenia.

Ziemianie spędzali najczęściej sylwestra w rodzinnym gronie. Zapraszano najwyżej najbliższych sąsiadów lub znajomych. Prócz uroczystej kolacji rozrywkę dla dorosłych stanowiła niekiedy gra w karty, a dla młodszych wróżby, podobne do wróżb andrzejkowych. O północy składano sobie życzenia i na tym kończono zabawę, by rankiem móc wcześnie wstać. Według przesądu bowiem, jaki Nowy Rok, taki cały rok.

W okresie żałoby narodowej tańce zastąpiły deklamacje i śpiewy. Obdarowywano się również drobnymi podarkami, zwłaszcza kalendarzami. Z czasem prezenty wręczane domownikom w Nowy Rok zastąpiły prezenty dla służby.

Bale sylwestrowe rozpowszechniły się stopniowo w zaborze pruskim i austriackim.

Na XIX-wiecznych wzorowano bale w pierwszym dziesięcioleciu po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Panie pojawiały się w eleganckich sukniach, panowie we frakach. Na tańce należało się zapisać w karnecie otrzymywanym przez panie zaraz po przybyciu na bal. Zabawę prowadzoną zwykle przez wodzireja rozpoczynano polonezem, a kończono mazurem. Kolacja na wzór uroczystego obiadu podawana była o północy, a rankiem serwowano barszcz i gorące przekąski. Podczas skromniejszych imprez musiał wystarczyć zimny bufet. Nie brakowało wina i szampana.

Lata trzydzieste XX wieku to wystawne bale w luksusowych lokalach, choć konserwatywne gazety ganiły nowomodny zwyczaj bawienia się poza domem. Uczestniczyć mógł każdy, kto zapłacił za wstęp, w przeciwieństwie do dawnych zabaw, na które należało otrzymać zaproszenie. Renomą w dwudziestoleciu międzywojennym cieszyła się zwłaszcza warszawska „Adria”, ale prowincjonalne restauracje również oferowały dobrą kuchnię. W restauracjach i na dancingach spotykali się artyści, znani sportowcy, oficerowie. Grały coraz popularniejsze jazz bandy, w programie były występy kabaretowe. Panie zamawiały stroje u modnych projektantów, by zachwycić kreacją. Politycy bawili się m.in. w Teatrze Wielkim. Dyplomatów prezydent Ignacy Mościcki zapraszał do Zamku Królewskiego na przyjęcie noworoczne. Bawiono się przez cały karnawał, nie tylko w miastach, ale i kurortach, wśród których królowało Zakopane.

Beata Żyłkowska

Na podstawie: „Obyczaje w Polsce. Od średniowiecza do czasów współczesnych” pod red. Andrzeja Chwalby, „W ziemiańskim dworze” Mai Łozińskiej, „W przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne” Mai i Jana Łozińskich

Tradycja???

Czy puszczanie fajerwerków jest tradycją? Ależ oczywiście – tylko że w Chinach, gdzie przy ich pomocy odstraszano złe duchy mogące zakłócić święto. W Europie proch był zbyt cenny, tylko wyjątkowe okazje uświetniano „strzelbami” i racami.
Również „ostrzeliwanie” akurat Nowego Roku jest mało tradycyjne. W ojczyźnie fajerwerków, Chinach rzeczywiście stanowią one nieodłączny element obchodów Nowego Roku. Tylko że chodzi o Chiński Nowy Rok, który tak naprawdę jest… Świętem Wiosny. Do naszego sylwestra i Nowego Roku ma się to nijak – ani data, ani okazja nie dają się przełożyć na tradycję chińską.
To może jest to tradycja stricte polska?
Cóż, w Polsce po II wojnie światowej posiadanie jakichkolwiek środków wybuchowych było mocno reglamentowane. Nawet dość powszechne petardy były na cenzurowanym, gdy milicja złapała osobę je odpalającą, trzeba się było mocno tłumaczyć skąd się je wzięło. Dopiero „Ustawa o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego” z 21 czerwca 2002 wymieniła konkretne rodzaje wyrobów pirotechnicznych na których posiadanie i obrót nimi nie jest wymagana koncesja lub pozwolenie i otworzyła drogę do sprzedaży fajerwerków i ich odpalania. Tak więc ta „tradycja” liczy zaledwie 19 lat – większość osób które mają prawo kupować fajerwerki (pełnoletnich) jest starszych niż ona.
20 lat to wiek gdy człowiek zaczyna nabierać rozumu. To dobra okazja by zmądrzeć i zakończyć tę przynoszącą więcej szkody niż pożytku kanonadę. (Opracowała Renata Szmit)